poniedziałek, 17 września 2012

Nowa kładka w Puszczy na żółtym szlaku!!!

2012-09-16
Rewelacja!!! Nowa kładka w Puszczy. W zeszłym tygodniu jej jeszcze  nie było. Przychodzimy, a tu ... przecieram oczy i nie chce wierzyć.. kładka. Dzwoniłem jakieś pół roku do Parku, że zbudowano ławeczkę z daszkiem do których nie można dojśc w lutym. W KPNie usłyszałem, że nie ma pieniędzy itd. Więc ja im zesugerowałem dwie wywrotki piachu, albo gruzu. Ale i to się nie spotkało z entyzjazmem ze strony KPNu. To było w zeszłym roku.
A dziś ..wrzesień 2012 roku. To po prostu luksus. Poniżej parę zdjęć jak to miejsce wyglądało wiosną tego samego roku.
Kładka ta się wydaje trochę za szeroka, bo zaraz zacznie być używana przez rowerzystów. Widać zresztą łagodne zjazdy na końcach. Ja myślałem, że będzie to kładka taka jak na czarnym szlaku przez rezerwat "Cyganka", gdzie szczebelki są trochę rzadsze i węższe, co niemożliwia użycie jej przez rowerzystów.
A teraz wyobraźcie sobie turytę pieszego na tej kładce i chcącego go wyminąć rowerzystę. Hmmm...
Proponuję zwrócić uwagę na to rozkrzaczne drzewo po lewej stronie na tym zdjęciu, które każdego lutego już tradycyjnie służyło za początek przeprawy i wielkie udogodnienie w przejściu przez rozlewisko.

To zdjęcie zrobiłem we wrześniu 2012 r. W tym miejscu (żółtym szlakiem) w lutym nie dało się przejść. Warto tu zwrócić uwagę, że kładkę poprowadzono obok drogi, przez mostek. Jest to istotne gdyż jest to również ważny szlak komunikacyjny dla samochodów straży pożarnej w razie pożaru. Tak więc kładka stanowi udogodnienie dla turystów, ale nie jest przeszkodą dla samochodów ratunkowych.
Dobrze przemyślana inwestycja. Gratulacje dla KPNu.


To samo miejsce zrobione w lutym 2012 roku. Jak widać przejść się tendy nie dało.

A tak wyglądała przeprawa (zaznaczona na zielono) przez to miejsce w lutym 2012 roku. Jak widać nie było to łatwe przedsięwzięcie i zawsze groziło wylądowaniem w lodowatej wodzie, wszak oblodzone bale i galęzie przywleczone przez kolejnych turytów w każdej chwili, podczas forsowania przeprawy, mogły się obrócić i turysta ląduje w wodzie. W górnym lewym rogu widać początek przeprawy, czyli rozkrzaczone drzewo, wspomniane na początku tego postu.
To zdjęcie przedstawia przeprawę w tym samym miejscu w kwietniu 2012 roku. Tym razem się udało na sucho. Ale zawsze przy takiej przeprawie występuje dreszczyk emocji i wymaga trochę odwagi. Od 1992 roku dwa razy nie udało się nam przejść tym żółtym szlakiem w tym miejscu. Oczywiście teraz nie będzie problemu, ale pamiętam, w latach, kiedy się nam nie udało przejsć tym szlakiem, to poziom wody był znacznie wyższy i podtopienia sięgały znacznie dalej niż sięga ta nowa kladka.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz